Sto sześćdziesiąt lat temu noc z 22 na 23 stycznia 1863 r. została wyznaczona w Królestwie Polskim na termin wybuchu zbrojnego powstania niepodległościowego. Zryw Narodu Polskiego przeciw Imperium Rosyjskiemu swoim zasięgiem objął tereny Królestwa Polskiego. Litwy oraz Ukrainy. Niesprzyjająca sytuacja polityczna i słabość militarna powstańców z góry skazywały ich na militarną klęskę. Powstanie z 1863 r. zaważyło jednak ogromnie na kształtowaniu naszej świadomości narodowej i mimo porażki, pamięć o narodowowyzwoleńczym zrywie, była jednym z filarów całkowitego odrodzenia kraju w 1918 roku.

Miasto Stalowa Wola upamiętniając największy w XIX w. zryw zbrojny Polaków oddało hołd weteranom Powstania Styczniowego 1863 roku. Znicze pamięci zapłonęły na mogiłach uczestników Powstania 1863 roku pochowanych na rozwadowskiej nekropolii, które również zostały udekorowane symbolicznymi wiązankami kwiatów, by po 160 latach wybuchu Powstania utrwalić uczestników walk o wolność Ojczyzny w pamięci mieszkańców Stalowej Woli. Po uroczystym Apelu Pamięci została odprawiona w intencji powstańców msza św. w klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów. W uroczystościach zorganizowanych przez 5 Drużynę Harcerską „Wahpeton” SHP „Harcerska Brać”, Polową Drużynę Sokoła Stalowa Wola oraz Związku Oficerów Rezerwy RP Koło Stalowa Wola pod patronatem Prezydenta Miasta Stalowej Woli – Lucjusza Nadbereżnego oraz Przewodniczącego Rady Miejskiej – Stanisława Sobieraja udział wzięli radni Maria Chojnacka i Andrzej Kochan oraz licznie zgromadzone organizacje pozarządowe i mieszkańcy. Znicze pamięci zapłonęły na mogiłach weteranów Powstania: ks. Jana Leszczyńskiego – proboszcza parafii w Gorzycach i Ambrożego Sługockiego herbu Ślepowron – zarządcy dóbr księcia Lubomirskiego, a także na trójściennym przypominającej piramidę o trójbocznej podstawie Pomniku Powstańców – upamiętniającego bohaterów oraz ofiary Powstania Listopadowego i Powstania Styczniowego, jak również na grobie emisariusza Powstania księdza Bernarda Birkenmayera – późniejszego proboszcza Rozwadowa w latach 1875-1894.

Dzisiejszy obszar powiatu stalowowolskiego poprzez bezpośrednie sąsiedztwo z ówczesną granicą rosyjsko-austriacką i ogromne kompleksy leśne sprzyjał Powstaniu i powstańcom, lecz z różnym skutkiem. Na terenie Galicji sformowano około 30 regularnych oddziałów. Stąd też do Królestwa Polskiego przedzierało się wielu ochotników. W czasie trwania Powstania Styczniowego wielu Galicjan dostało się do rosyjskiej niewoli. Szacuje się, że około 2 tysięcy zesłano na Syberię. Przez obszar Dolnego Nadsania, w widłach Wisły i Sanu oraz przez rzekę Tanew biegł główny szlak zaopatrzeniowy w broń, amunicję i niezbędny ekwipunek dla walczących w Królestwie Polskim oddziałów. To przez tereny Galicji z powrotem wycofywały się z Kongresówki partie powstańcze, które brały udział w licznych potyczkach, by uciec pogoni Rosjan lub wyleczyć odniesione rany. W lasach Puszczy Sandomierskiej zbierały się małe grupy powstańcze, które w zakładanych w leśnych ostępach obozach, nabierały sił do dalszych działań zbrojnych na terenie Królestwa Polskiego. Miejsca byłych obozowych schronisk widniały jeszcze na mapach kartograficznych w dwudziestoleciu międzywojennym. Sandomierszczyzna, Ziemia Opatowska, Galicja i Lasy Janowskie były świadkami działalności zbrojnych oddziałów, potyczek i krwawych bitew. Do Powstania poszło wielu kapłanów i kleryków, którzy zginęli podczas walk lub ponieśli śmierć na syberyjskim zesłaniu. Podczas trwania Powstania rząd carski wydał okólnik, który nakazywał karać śmiercią także księży wziętych do niewoli z bronią w ręku. Swą dzielną postawą zasłynął duszpasterz parafii we Wrzawach ks. Bernard Birkenmayer, który gdy zaczęło się Powstanie, organizował z Galicji przerzuty broni dla powstańców w Kongresówce. Pochowany na rozwadowskiej nekropolii parafialnej ks. Jan Leszczyński, mając 19 lat walczył w powstaniu i mając szczęście unikając zesłania na Syberię. W późniejszym okresie został wyświęcony na księdza zostając proboszczem w Gorzycach. Zacięte walki podczas powstania styczniowego toczyły się także na terenie Zaklikowa i pobliskich wsi Lipa i Zdziechowice. W tym rejonie w maju 1863 roku działał z powodzeniem oddział dowodzony przez jednego z najsłynniejszych powstańców – Marcina „Lelewela” Borelowskiego. W październiku 1863 roku pod Łążkiem (gm. Zaklików) miała miejsce bitwa oddziału dowodzonego przez majora Edmunda Ślaskiego, który w wyniku odniesionych ran zmarł niedługo potem w Chwałowicach. Spoczął na cmentarzu parafialnym w Zaleszanach obok innego powstańca, porucznika Tytusa Stadnickiego. Należy również wspomnieć postać Bogusława Rocha Józefa Horodyńskiego herbu Korczak, będącego właścicielem majątków ziemskich Zbydniów i Radomyśl n/ Sanem, a także rodzinę książęcą Lubomirskich w Charzewicach, którzy podczas Powstania Styczniowego wspomagali i udzielali poparcia oddziałom partyzanckim formującym się w okolicy.

Pomimo klęski Powstania Styczniowego narodowowyzwoleńczy zryw na zawsze pozostawił w pamięci Polaków świadectwo nieujarzmionej siły wolności. Za wolność naszą i waszą walczyli wspólnie przedstawiciele narodów dawnej Rzeczypospolitej. „Dla nas, żołnierzy wolnej Polski, powstańcy 1863 r. są i pozostaną ostatnimi żołnierzami Polski walczącej o swą swobodę, pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy” (Józef Piłsudski, 21 stycznia 1919 r.).