W Stalowej Woli padły słowa dawnych akademii i 18 inżynierów odebrało dyplomy

Na sali Wydziału Mechaniczno-Technologicznego Politechniki Rzeszowskiej w Stalowej Woli ten dzień miał ciężar większy niż zwykła akademia. Gdy wybrzmiało „Vivat Academia! Vivat Profesores!”, 18 absolwentów kierunku mechanika i budowa maszyn zamknęło ważny etap, który prowadził ich do tytułu magistra inżyniera. Sobota 21 marca 2026 roku przyniosła nie tylko dyplomy, ale też mocny sygnał, że techniczne wykształcenie w tym mieście wciąż ma realną wartość.
- Uroczystość, w której akademicki okrzyk spotkał się z dumą z ciężkiej pracy
- Miasto, które od lat inwestuje w technikę i młodych ludzi
- Dziedzictwo przemysłowe wraca w nowych twarzach
Uroczystość, w której akademicki okrzyk spotkał się z dumą z ciężkiej pracy
Ceremonię otworzył prorektor Politechniki Rzeszowskiej ds. rozwoju i współpracy, prof. dr hab. inż. Jarosław Sęp. Wystąpienie miało wyraźny ton uznania dla wysiłku, ale też dla samej idei kształcenia technicznego, które dziś musi nadążać za tempem zmian w technologii i gospodarce.
Wśród gratulujących szczególnie mocno wybrzmiały słowa dziekana wydziału, dr. hab. inż. Andrzeja Trytka, prof. Politechniki Rzeszowskiej. Zwrócił uwagę nie tylko na poziom studiów, lecz także na wyjątkową współpracę uczelni z miastem. Podkreślił, że Stalowa Wola wyróżnia się na tle kraju konsekwentnym wspieraniem studentów poprzez system stypendialny. To ważny sygnał dla młodych ludzi, którzy wybierają wymagające studia techniczne i liczą nie tylko na dyplom, ale też na stabilny start.
„Vivat Academia! Vivat Profesores!”
To krótkie hasło, które od lat niesie w sobie akademicką dumę, tego dnia zabrzmiało w Stalowej Woli jak symbol zakończonego wysiłku. Dla absolwentów nie była to tylko uroczystość, ale też moment, w którym lata zajęć, laboratoriów i egzaminów nabrały bardzo konkretnego kształtu.
Miasto, które od lat inwestuje w technikę i młodych ludzi
W imieniu prezydenta miasta Lucjusza Nadbereżnego listy gratulacyjne wręczył absolwentom zastępca prezydenta Tomasz Miśko. W przekazanym przesłaniu znalazło się podkreślenie, że ukończenie studiów technicznych to nie tylko osobisty sukces, lecz także wkład w rozwój nowoczesnej gospodarki. Taki akcent nie dziwi w mieście, które od dawna buduje swoją tożsamość wokół przemysłu i inżynierii.
Do gratulacji dołączyła również wiceprzewodnicząca sejmiku województwa podkarpackiego Renata Kanap. Z jej słów wybrzmiało, że młodzi, dobrze wykształceni specjaliści są jednym z najważniejszych zasobów regionu. W przypadku kierunków technicznych nie chodzi wyłącznie o prestiż uczelni, ale o ludzi, którzy później trafiają do zakładów pracy, biur projektowych i zespołów badawczo-rozwojowych.
W Stalowej Woli ta uroczystość miała więc wymiar szerszy niż akademicki. Miasto od początku swojego istnienia było związane z przemysłem i myślą techniczną, a rozwój w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego zapisał się w jego historii bardzo mocno. Dzisiejsi absolwenci wchodzą do tej opowieści jako kolejne pokolenie ludzi, którzy znają wartość precyzji, konstrukcji i odpowiedzialności za efekt własnej pracy.
Dziedzictwo przemysłowe wraca w nowych twarzach
W sali nie brakowało emocji, bo takie momenty zawsze łączą dumę z poczuciem przejścia na nowy poziom. 18 magistrów inżynierów opuszcza uczelnię z czymś więcej niż dyplomem. Za nimi zostają lata nauki, przed nimi – zadania, które wymagają już nie tylko wiedzy, ale też samodzielności i odwagi w szukaniu rozwiązań.
Ta graduacja pokazała też, że dawne hasła akademickie nie są pustą formułą. W Stalowej Woli nauka techniczna ma bardzo konkretny sens, bo wyrasta z miasta, które samo zostało zbudowane na ambicji, przemyśle i wierze w rozwój. Dlatego właśnie taki dzień nie kończy się wraz z odebraniem dyplomów. On raczej otwiera nowy rozdział – dla absolwentów, dla uczelni i dla miasta, które od lat stawia na inżynierów.
na podstawie: Urząd Miasta.
Autor: krystian
