Pojechał tylko do sklepu, wrócił z zarzutami i policyjnym dozorem

2 min czytania
Pojechał tylko do sklepu, wrócił z zarzutami i policyjnym dozorem

FOT. KPP w Stalowej Woli

Stalowowolscy policjanci zatrzymali 42-letniego mieszkańca powiatu stalowowolskiego po zgłoszeniu o zniknięciu Toyoty, która później została porzucona w gminie Bojanów. Mężczyzna wziął auto bez zgody właściciela, a na jego sytuację szybko nałożył się jeszcze sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Prokurator zdecydował o policyjnym dozorze, a sprawa trafi do sądu.

Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 19. Dyżurny stalowowolskiej jednostki odebrał zgłoszenie o przywłaszczeniu pojazdu, który następnie odnaleziono porzucony na terenie gminy Bojanów. Z przekazanych informacji wynikało też, że osoba kierująca mogła być pod wpływem alkoholu.

Na miejsce pojechali policjanci, którzy zastali zgłaszającą oraz mężczyznę podejrzanego o zabranie samochodu. Funkcjonariusze ustalili, że 42-latek bez zgody właściciela zabrał niezabezpieczoną Toyotę, bo chciał pojechać do sklepu.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli. W trakcie dalszych czynności wyszło na jaw, że ma orzeczony sądowy zakaz kierowania pojazdami. Ponieważ odmówił badania alkomatem, policjanci pobrali mu krew do analizy na zawartość alkoholu.

W poniedziałek usłyszał zarzut zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia oraz niestosowania się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Sprawa ma dalszy ciąg także w świetle przepisów Kodeksu karnego, bo takie zachowanie nie kończy się na policyjnym zatrzymaniu.

Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Za te czyny 42-latek odpowie przed sądem. To jeden z tych przypadków, w których krótka przejażdżka do sklepu zamienia się w poważne problemy z prawem i bardzo konkretne konsekwencje.

na podstawie: Policja Stalowa Wola.

Autor: krystian