Leśna trasa i mocne nogi. Ciemny Kąt znów przyciągnął kolarzy

Leśna trasa i mocne nogi. Ciemny Kąt znów przyciągnął kolarzy

W Ciemnym Kącie w Stalowej Woli od rana było widać, że to nie będzie zwykła przejażdżka. XIX Stalowowolski Rowerowy Cross Country po raz kolejny połączył sportową walkę z majówkowym klimatem i leśnym spokojem, który szybko ustępował miejsca ściganiu na pełnym skupieniu. Na starcie stanęli zawodnicy z różnych stron Polski, a po finiszu czekały już mniej widowiskowe, za to bardzo wyczekiwane elementy tego dnia – odpoczynek, grochówka i ceremonia nagród.

  • Leśna pętla ośmiu kilometrów nie dawała miejsca na przypadek
  • Po finiszu przyszła chwila oddechu i sportowe gratulacje

Leśna pętla ośmiu kilometrów nie dawała miejsca na przypadek

Trasa poprowadzona przez Ciemny Kąt znów pokazała, dlaczego to miejsce tak dobrze sprawdza się przy rowerowych zawodach. Naturalne, leśne otoczenie wygląda spokojnie tylko z boku. W praktyce zawodnicy dostali odcinek, który wymagał i siły, i techniki, bo urozmaicony teren nie pozwalał jechać „na pamięć”.

Jedna runda miała 8 kilometrów. W zależności od kategorii zawodnicy pokonywali ją raz, dwa albo trzy razy. To oznaczało, że najmłodsi i część pań walczyli na dystansie 8 kilometrów, a najlepiej przygotowani mężczyźni musieli zmierzyć się nawet z 24 kilometrami w trudnym, leśnym terenie.

Kategorie rozłożono następująco:

  • kobiety 15–17 lat – 1 okrążenie,
  • kobiety od 18. roku życia – 2 okrążenia,
  • mężczyźni 15–17 lat – 1 okrążenie,
  • mężczyźni 18–34 lata – 3 okrążenia,
  • mężczyźni 35–49 lat – 3 okrążenia,
  • mężczyźni powyżej 50 lat – 2 okrążenia.

Taki układ sprawił, że rywalizacja miała różne tempo, ale jeden wspólny mianownik: nie wybaczała błędów. Kto dobrze rozłożył siły, ten mógł zyskać. Kto przeszarżował na początku, szybko płacił za to w końcówce.

Po finiszu przyszła chwila oddechu i sportowe gratulacje

Wydarzenie miało nie tylko sportowy, ale też rekreacyjny charakter. Na trasie pojawili się zarówno doświadczeni kolarze, jak i osoby, które potraktowały start jako sprawdzian formy oraz okazję do spędzenia dnia w terenie. Obok rywalizacji ważna była atmosfera – bez napięcia, ale z wyraźnym sportowym pazurem. Kibice dopingowali uczestników, a cały wyścig przebiegał w duchu fair play.

Gdy ostatni zawodnik zjechał z trasy, można było przejść do mniej morderczej części programu. Na uczestników czekała wojskowa grochówka, a potem wręczenie pucharów. Nagrody przekazali zastępca prezydenta Stalowej Woli Monika Pachacz-Świderska oraz dyrektor Miejskiego Domu Kultury Marek Gruchota.

Monika Pachacz-Świderska podkreślała zarówno poziom emocji, jak i wyjątkowość miejsca. Mówiła m.in.:

„Ciemny Kąt to wyjątkowa przestrzeń w Stalowej Woli. To serce dawnej Puszczy Sandomierskiej”.

W swoim wystąpieniu dziękowała zawodnikom za emocje, gościom spoza miasta za przyjazd i już teraz zaprosiła na przyszłoroczną, jubileuszową edycję.

Z kolei Marek Gruchota zwrócił uwagę na samą frekwencję i dobrą atmosferę. Jak mówił:

„Serdecznie dziękuję Państwu, że przyjechaliście do nas, że się ścigaliście”.

XIX edycja cross country potwierdziła, że Ciemny Kąt nadal dobrze znosi sportowe tempo. To miejsce daje rowerzystom coś więcej niż tylko trasę – pozwala sprawdzić formę, pobyć w lesie i spotkać się w środowisku, które lubi ruch bez sztucznego zadęcia. Dla Stalowej Woli to jedna z tych imprez, które nie tylko otwierają sezon, ale też budują jego charakter.

na podstawie: UM Stalowa Wola.