Zieleniak i Lasek do zmiany. Handlarze weszli do rozmowy od razu

W hali owocowo-warzywnej Zieleniak w Stalowej Woli nie padły jeszcze ostateczne rozstrzygnięcia, ale atmosfera od pierwszych minut była wyraźnie robocza. Nad mapami i szkicami szybko pojawiły się pytania o wjazd, dojścia do stoisk, odwodnienie i wygląd całej przestrzeni. Handlujący przyszli z własnym doświadczeniem, a miasto z sygnałem, że tym razem projekt ma powstawać z ich udziałem. To dopiero początek rozmów o miejscu, które od lat działa trochę po swojemu i właśnie dlatego wymaga nowego porządku.
- Handlarze od razu weszli w szczegóły
- Spór o auta i pawilony pokazał granice zmian
- Zieleniak ma zostać targiem, ale bez dawnego chaosu
Handlarze od razu weszli w szczegóły
To było pierwsze z planowanego cyklu spotkań poświęconych przyszłości targowej części miasta, obejmującej tzw. Zieleniak i Lasek. Rozmowę prowadził I zastępca prezydenta Stalowej Woli Tomasz Miśko, a jej ton od początku był otwarty. Najpierw pokazano koncepcję w formie graficznej, potem przyszła pora na mapy, szkice i uwagi osób, które na tym terenie pracują od lat.
„Nie przyszliśmy państwu urządzać handlu. To wy macie tę przestrzeń urządzić” – podkreślał Tomasz Miśko.
Miasto zapowiada, że zanim ruszy wybór projektanta i wykonawcy, zbierze uwagi od handlarzy. To ważny sygnał, bo w przypadku takiego miejsca łatwo zderzyć plan urzędowy z codziennym rytmem sprzedaży. Tu chodzi nie tylko o estetykę, ale też o to, by targ działał sprawniej i bez zbędnych tarć.
Na stole pojawiły się bardzo konkretne kwestie:
- szerokość ciągów pieszych,
- dopuszczalna długość samochodów dostawczych,
- odwodnienie terenu,
- ekspozycja towaru,
- zachowanie drzew,
- ustawienie kontenerów handlowych,
- toalety,
- pergole śmietnikowe,
- status drogi przy Zieleniaku.
Za tym technicznym językiem stoi prosty problem: miejsce potrzebuje uporządkowania, ale takiego, które nie odetnie go od handlowego charakteru. Wstępna wizja zakłada więc nowe ciągi piesze, lepiej rozplanowane stanowiska i poprawę infrastruktury technicznej. Część terenu ma zostać utwardzona kostką, a część nawierzchnią przepuszczalną, tak by po deszczu nie tworzyły się kałuże. Zachowane mają zostać istniejące drzewa, ważne i dla klientów, i dla tych, którzy stoją tu z towarem przez większą część dnia.
Spór o auta i pawilony pokazał granice zmian
Najwięcej emocji wzbudził sposób korzystania z przestrzeni przeznaczonej pod handel. Na mapach zaznaczono ją czerwonym kolorem, ale to nie kolor wywołał spór, tylko pytanie, jak ta strefa ma działać w codziennym użytkowaniu. Początkowo miasto zakładało wjazd samochodem wyłącznie na czas rozładunku. Handlarze chcieli jednak, by auta mogły być obecne dłużej, zwłaszcza tam, gdzie sprzedaje się warzywa i owoce.
Dyskusja szybko zeszła na rzeczy bardzo przyziemne, a właśnie takie najczęściej przesądzają o powodzeniu podobnych inwestycji: ile metrów powinno przypadać na jedno stanowisko, czy pojazdy mają ustawiać się równolegle, czy prostopadle, oraz czy w godzinach handlu da się zapewnić swobodny wyjazd. Część propozycji koncepcyjnych została odrzucona już na pierwszym spotkaniu. To pokazuje, że konsultacje nie mają być grzeczną formalnością, tylko realnym filtrem dla pomysłów.
Jednym z najmocniejszych tematów przyszłej przebudowy są też istniejące pawilony handlowe, znane jako „Petrusy” albo „Resco”. Część handlujących deklarowała wcześniej gotowość wymiany starych budek na nowoczesne kontenery, ale pod warunkiem wieloletnich umów dzierżawy. Bez takiego zabezpieczenia trudno mówić o opłacalności inwestycji po stronie sprzedających.
Miasto deklaruje współpracę również w sprawach technicznych. Stalowa Wola ma pokryć koszt przełożenia linii średniego i niskiego napięcia, która dziś biegnie bezpośrednio za pawilonami. Szacowany wydatek to około 150 tys. złotych. Dopiero po takim ruchu pawilony mogłyby zostać cofnięte, a między nimi a chodnikiem pojawiłaby się przestrzeń na ekspozycję towaru.
Jest jeszcze jeden ważny warunek: spójność estetyczna. W planach nie ma zgody na przypadkową mieszankę namiotów, kontenerów i prowizorycznych dobudówek. Z punktu widzenia porządku przestrzennego to decyzja oczywista, ale dla handlujących oznacza konieczność wejścia w bardziej uporządkowany, i zapewne droższy, standard.
Zieleniak ma zostać targiem, ale bez dawnego chaosu
Rozmowa dotknęła również statusu samej drogi przy Zieleniaku. Dziś wielu handlarzy działa na podstawie decyzji o zajęciu pasa drogowego, a to oznacza i procedury, i opłaty, i ograniczenia. Jeśli droga zmieniłaby status z publicznej na wewnętrzną, zasady korzystania z terenu oparłyby się na umowach dzierżawy. To rozwiązanie stabilniejsze i tańsze, a przy okazji prostsze dla osób, które próbują prowadzić tam działalność przez dłuższy czas.
Tomasz Miśko mówił też o potrzebie zakończenia wieloletniego chaosu kompetencyjnego. To ważne nie tylko dla urzędowego porządku, ale i dla zwykłej codzienności sprzedających. Tam, gdzie zasady są rozmyte, każda zmiana wywołuje napięcia. Tam, gdzie są jasne, łatwiej planować kolejne kroki.
Nie wykluczono też rozszerzenia działalności samego Zieleniaka, choć podstawowa funkcja ma pozostać bez zmian. W grę wchodzi nadal sprzedaż płodów rolnych, produktów regionalnych, spożywczych i rękodzieła. To oznacza, że targ ma zachować swój charakter, ale zyskać bardziej uporządkowaną oprawę. Bez niej nawet dobry handel szybko grzęźnie w improwizacji.
Na razie najważniejsze jest jednak coś innego. Handlujący usłyszeli nie gotowy wyrok, lecz zaproszenie do dalszej rozmowy. To właśnie od takich spotkań zależy, czy Zieleniak i Lasek zostaną uporządkowane z wyczuciem, czy też utkną między projektem na papierze a codziennością ludzi, którzy pracują tam od lat. Kolejne konsultacje mają dopiero dopisać ciąg dalszy.
na podstawie: Urząd Miasta Stalowej Woli.
Ostatnie Artykuły

Zieleniak i Lasek do zmiany. Handlarze weszli do rozmowy od razu

Multiteka podsuwa świeże tytuły - od przedszkola po mroczny kryminał

Relacje ważniejsze niż mury. W Stalowej Woli padło mocne pytanie o dobrostan

Park Miejski zamieni się w dziecięcy plac przygód - Stalowa Wola świętuje

Medale i krok w stronę Chile. Stalowowolscy badmintoniści błyszczą w Katowicach

Stalowa Wola wsiada do autobusu historii - Noc Muzeów z miejskim twistem

Rozwadowski Targ Staroci znów przyciągnie łowców dawnych skarbów

Mali artyści z powiatu pokażą Goscinnego po swojemu w Stalowej Woli

Przegląd fotowoltaiki w Stalowej Woli. Firma skontaktuje się z właścicielami

Tajemnica pierwszego architekta Stalowej Woli wraca przy kawie

Nad Stalową Wolą pojawią się wojskowe drony. Zapowiedziano ćwiczenia

Ukradł alkohol i uderzył ochroniarza - 21-latek z Stalowej Woli zatrzymany

Rozbudowana remiza w Charzewicach już działa i ma służyć przez lata

