Park Miejski zamienił się w wielki plac zabaw. Tak Stalowa Wola świętowała Dzień Dziecka

Park Miejski zamienił się w wielki plac zabaw. Tak Stalowa Wola świętowała Dzień Dziecka

Gdzieś między dmuchańcami a wodnymi kaskadami zgubił się głos. Nie ten pojedynczy, ale ten zbiorowy – dziecięcy śmiech, który niósł się po alejkach tak głośno, że przesłaniał nawet muzykę z nagłośnienia. W niedzielne popołudnie Park Miejski przestał być zielonym płatem miasta. Stał się cyrkiem bez namiotu, sceną bez kurtyny, miejscem, gdzie brokatowe tatuaże i kolorowe warkoczyki były walutą ważniejszą niż złote monety.

  • Nowe oblicze parku – woda, liny i pierwsze kroki
  • Sport, służby i dobra sprawa
  • Słowa, które zostają po imprezie

Nowe oblicze parku – woda, liny i pierwsze kroki

Tegoroczny Miejski Dzień Dziecka przyniósł premierę. Oficjalnie otwarto Wodny Plac Zabaw oraz Park Linowy – inwestycje, które od tej pory będą służyć mieszkańcom przez całe lato. Pogoda, choć kapryśna, nie odstraszyła pierwszych odważnych. Gdy słońce przebijało się przez chmury, na nowych atrakcjach ustawiały się kolejki. Gdy zasłaniało je szara warstwa – rodziny przesuwały się pod wiaty, by wrócić na wodę przy pierwszych promieniach.

Program artystyczno-edukacyjny „Ale Cyrk!” wciągał najmłodszych w świat akrobacji i teatru. W strefie kids rączki kleiły, malowały, tworzyły. DJ prowadził zabawę tak energicznie, że i rodzice – niby na gapę – zaczynali podrygiwać w rytm. Fotolustro łapało chwile, a malowanie twarzy zmieniało twarze w tygrysy, motyle i superbohaterów.

Sport, służby i dobra sprawa

Na boisku rozegrano mini turniej koszykówki z nagrodami. Strażacy z OSP przygotowali tor przeszkód, który sprawdzał nie tylko zwinność, ale i odwagę. Policjanci odsłaniali tajemnice swojego sprzętu – dla wielu dzieci pierwszy raz w życiu mogły dotknąć prawdziwego radiowozu z wnętrza.

W tym gwarze nie zginęła jednak ważna sprawa. Fundacja Szeptus prowadziła zbiórkę na sprzęt medyczny dla Podopiecznych Hospicjum Domowego i Poradni Medycyny Paliatywnej. Rodzinna atmosfera święta przeplatała się więc z gestem solidarności – wata cukrowa smakowała słodko, ale świadomość pomocy dodawała jej głębi.

Słowa, które zostają po imprezie

Wśród gości pojawili się przedstawiciele władz miasta, powiatu, rady miejskiej i młodzieżowej, a także zarządu spółki Sport i Rekreacja. Prezydent Lucjusz Nadbereżny, zwracając się do zebranych, podkreślił, co leży u podstaw miejskiej polityki:

„Chcemy życzyć wszystkim Państwu, aby Stalowa Wola zawsze była miastem pełnym uśmiechu – przede wszystkim uśmiechu dzieci. Niech w ich oczach zawsze gości szczęście, a nasze miasto niech będzie miejscem radości, beztroski i dobrych perspektyw na przyszłość.”

Przewodnicząca Rady Miejskiej Agata Krzek dołączyła do życzeń w imieniu radnych. Organizatorzy – prezydent, przewodnicząca rady oraz zarząd SiR – wraz z licznymi partnerami, w tym MDK, biblioteką, muzeum i klubem Stal, przygotowali imprezę, która choć trwała jeden dzień, zostawi ślad w pamięci dłużej. Bo kiedy miasto inwestuje w przestrzenie do zabawy, a potem otwiera je z przytupem – dzieciaki pamiętają. I wracają.

na podstawie: UM Stalowa Wola.